pierwsze skrzypce.
Chcą abym nagrał,lecz ja się boję,że wejdę
im na psychę.
Moje wersy to Icy Tower,wciąż muszą wchodzić
na wyższy poziom.
W czymś jestem dobry,mam jakąś pasję dlatego
dla nich nie jestem spoko.
Idę przez miasto i boję się,że miny ludzi
mogą mnie zabić.
Dostaje w głowę jak Al-Kaddafi,społeczeństwo
to jednostka bez skazy.
Mam słuchawki,puszczam jakieś arcydzieła.
Wracam do domu,tworzę równie dobry temat.
Możesz być ze mnie dumny,możesz też mnie skreślić.
Ale czego byś nie zrobił,ja będę czuł w sobie ten prestiż.
Ludzie bardziej pragną moich tekstów niż
twoich piosenek.
Gdybym został raperem to reszta skończyłaby karierę.
Ty masz grama w kieszeni,ja mam tone w ambicji.
Pokonam każde szczyty niewidoczne dla innych.
Nigdy nie powiem nigdy,chwile łapie jak powietrze.
Za bliskich trzymam kciuki,oby szczęścia
jak najwięcej.

0 komentarze:
Prześlij komentarz