Patrzę przez okno,suche uczucia ludzi mokną.
Krzyż na niebie rozpaczliwie błaga o pomoc.
Daj mi otuchy,daj mi trochę cierpliwości.
Bo to ostatnie rozkrusza już me kości.
Dawkę kąśliwości poczułem nie raz.
Znów oczy mi się świecą jak miecz Jedai.
Pójdź ze mną jak masz humor i ambicję.
Z takimi cechami opanujemy setki istnień.

0 komentarze:
Prześlij komentarz