'Eudajmonologia'
Nie liczy się nic,nic-jeśli umiesz żyć.
Wylewam litry krwi,krwi-nie ma słów,stawiam
na czyn.
Myśli zadają ból,są niewidoczne jak tlen.
Zapiera dech w piersi kolejny dzień.
Księżyc odbiera sen,sen/monotonna noc.
Wychodzę,to mój po szczęście lot.
Postęp stwarzam kolejny,ominę każdy pech.
Wcześniej coś straciłem,teraz uczę się mieć.
Wierz,wierz-bo to jedyna mapa do centrum.
Do centrum finalizacji skrzętnej walki
talentów.
Nie rozumiesz mych słów,słów i ja to akceptuję.
Bo każdy swe działania inaczej sumuje.
Dlaczego szczęście ma być przylądkiem strachu?
Gdy mnie krytykują zawsze trafiają w atut.
Nie kojarzę ich ze sztuką choć brzmią groteskowo.
Dla mnie żywot to park rozrywki jak Futuroscope.


0 komentarze:
Prześlij komentarz