sobota, 9 kwietnia 2016
Wyciągam bilet po marzenia,jego cenę określam sam.
Gonię za tym jak za piłką za dawnych lat.
Już nie czuję ran,także chcę pomóc.
Wiem,że nie jestem sam,na życie mam sposób.
Wytapiam spokój z syfu i plotek.
Dbam o swój ogród,właśnie nim kroczę.
Organizuję Sobór,na czele z życiem i śmiercią.
Jest fantastycznie,więc chyba wyjdę na zewnątrz.
Nie straszne mi pokusy,diabeł czycha na słabych.
Podnieś głowę do góry,niech najbliższy odegra
rolę mapy.
Jesteś już duży,świat mały więc jak możesz nie
dać rady.
Nie będę pokazywał palcem,na tych którzy się
skreślili.
Większością z was gardzę,obłuda to wasze geonimy.
Wolę zrobić coś na amen niż w kółko szukać winnych.
Popularne posty
O mnie
Obsługiwane przez usługę Blogger.


0 komentarze:
Prześlij komentarz