![]() |
Ulice zmiecione deszczem,ludzie pod parasolem
krzyczą wściekle.
Ja usuwam bezkres,nie czuję nic już.
Uśmiechnięty,bo smucić się nie mam powodów.
I choć jestem sam,czuję czyjś dotyk.
Pragniemy by ktoś był przy nas i razem
z nami kroczył.
Często przez brak miłości musimy zatrzymać się.
A przez kilka przykrości głupich wybieramy głupią śmierć.
Też tak masz,że lubisz głęboko porozkminiać?
Bo ja to muszę robić,tak działa artysta.
Czerpię aspiracje czasami z waszych poczynań.
To,co wyprawiacie to w końcu moja siła.
Wiem,że większość z was przeczyta to i znika.
Nie dziwię się skoro wychowała was popylina.
Co nam niosą dalsze lata?Jeden wielki banał.
Ile możecie zrobić mając w głowie kanał?
Skup się na prostocie,od razu wszystko się zmieni.
Nie dotrzesz na autostradę wciągając ścieżki.


2 komentarze:
Wow, jestem pod wrażeniem, pierwszy raz wchodzę na blog o takiej tematyce i podoba mi sie. Mam dusze humanisty wiec to co piszesz naprawde do mnie trafia i widać, że piszesz to szczerze. Czytając twój opis od razu musze przyznać, że za rapem nie przepadam, ale tekst moim skromnym zdaniem jest dobry ;)
typicalgr.blogspot.com
Jeju dziękuję,mam już kilka pozytywnych komentarzy,ale ten jest najlepszy i idealnie do mnie trafia.Dziękuję :)
Prześlij komentarz