Anioł Niebios
Skoczyłem z 10 piętra,by zobaczyć ludzki strach.
Zerwałem pęta,lecz szczęście było tylko w snach.
Jednak zdobyłem wszechświat,nie realne weszło na drugi plan.
Tyle ile mogę uniosę na barkach,do góry ponad gwiazdy,
ile się da.
Zaś nie każdemu mogę pomóc,nie każdy tej pomocy jest wart.
Zostałem Stróżem Niebios,zrozumiałem wielu straceńców.
Gdy życie na Ziemi jest paskudne,w niebie pozbędziesz się
lęków.
Załóż przymierze w głowie,pomiędzy złem i dobrem.
Wtedy ukaże się złota ścieżka,którą sam kroczę.
Choć podam Ci rękę,tylko nie poddaj się emocjom.
Czas najwyższy,aby stanąć twarzą w twarz ze świadomością.
Okrutna jest co nie?Choć często ją koloryzujemy.
Jakby nie było,zawsze pod koniec świat dla nas
staje się bezcenny.
Spotkałem wielu ludzi,na tych wspaniałych niebiosach.
Każdy miał w oczach taki spokój i twarz noworodka.
Przecież raj jest dla każdego,to pewna twierdza.
Którą aby zdobyć potrzeba wiele pracy i serca.
Idąc tu na Ziemi lasem ciemnym i nikczemnym.
Spotkamy to samo po Sądzie Ostatecznym.


0 komentarze:
Prześlij komentarz