Czuję się jak ten jebany typek w okularkach,
kurwa
Bo ciągle spadam,spadam-miłość to bujda?
To dlaczego z dnia na dzień coraz bardziej
mi ma niej zależy?
I gdy śni mi się,co noc pragnę w nią tu uwierzyć.
Miłość dzielę na pół,pół roku piszę wiadomości z nią.
Drugie pół walczę z własną naiwnością i czekam
aż nadejdzie zgon.
I czekam aż się polepszy,aż znajdzie się inna.
Bo chcę naprawić błąd,lecz każda dziewczyna
wydaję mi się pogardliwa.
Wszystko idzie samo szkoda,że szczęście jest w tyle.
Wejście drugi raz w to bagno to w jedną stronę bilet.
Napiłem się znów,coś tam o niej kminiłem.
Kminiłem,że nawet po pijaku jestem smutny jak Liber.
Więc na nowo odurzam się rapem,tylko tam wracam.
Chciałbym Ci pokazać o czym napisałem przez te lata.
Chciałbym cię znów zobaczyć i pocieszyć się tobą.
Z narkomanem się utożsamiam,bo bez ciebie jak on
bez kreski nie jesteśmy sobą.
Czułem się błogo chyba z miesiąc temu.
Jarając zioło myśląc,że zdobyłem biegun.
A na biegunie ty,która rzucasz się w czeluść.

0 komentarze:
Prześlij komentarz